Navigator – Huzy, współtwórca Świątyni Dźwięku na Kaszubach.
Miejsca Mocy, transformacji, sztuki i terapii, to po prostu STAROŻYTNY GALAKTYCZNY SZAMAN DŹWIĘKU, który organicznie wie jak tkać muzykę z uzdrawiających częstotliwości i przekazywać zawarte w niej kody na ten czas. Każdy koncert to unikatowe Misterium – Ceremonia Dźwięku gdzie muzyka powstaje w czasie rzeczywistym bez wcześniej przygotowanych kompozycji, więc jest wynikiem splotu energii uczestników, miejsca i potrzeby chwili w tu i teraz.
Dziś muzyka Navigatora to efekt wieloletnich doświadczeń muzyka rozrywkowego, kompozytora i producenta, terapeuty i Mistrza Gongu.
Użycie własnoręcznie zbudowanych instrumentów takich jak kosmiczna harfa Navigara czy Indiańsko-Słowiańskie Flety Mocy Miłości, w połączeniu z ambientową gitarą, głosem, elektronicznymi efektami i looperem, tworzy dźwiękowe pejzaże, platformę do głębokich, inspirujących wewnętrznych podróży, medytacji, regenerującego snu, jak również pracy z ciałem w ruchu, i dobrej zabawy.
Organiczne brzmienie Navigatora, przywraca harmonie i pomaga zakotwiczyć ją w naszej rzeczywistości, zabierając uczestników mistyczną i kolorową brzmieniowo podróż kosmicznym statkiem utkanym z częstotliwości Miłości.
Zapraszamy na pokład.
…troszkę historii o mnie
Nazywam się Robert Usewicz, choć od lat wołają mnie Huzy. Tak mnie nazwała moja Joana.
Jako dziecko marzyłem, że zostane kapitanem statku i będę podróżował po wielkich oceanach. Jednak jak tylko skończyłem pierwsze 7 lat życia, stało się dla mnie bardzo oczywiste, że moją życiową drogą będzie droga muzyki i dźwięku. Wiedziałem, że tam muszę szukać, choć nie rozumiałem jeszcze czego, lub kogo.
Celowo piszę dźwięku i muzyki, ponieważ od początku, oprócz komponowania muzyki, fascynował mnie dźwięk, jako zjawisko, i jego oddziaływanie na nas. Nawet zaliczyłem szkołę muzyczną, gdzie uczyłem się gry na rogu francuskim, akordeonie i pianinie. To wzbogaciło moje doświadczenie, ale nie znalazłem tam tego czego szukałem.
Mój pierwszy publiczny koncert zagrałem mając 12 lat, i miał miejsce w sanatorium, dla ludzi starszych i schorowanych. Sprawiłem im dużo radości i najwyraźniej spodobało się im podejście ambitnego młodzieńca, bo z własnej woli zorganizowali kapelusz, który napełnili pieniędzmi.
Jednak to były dopiero początki mojej drogi.
Kolejne 20 lat poświęciłem doświadczaniu szeroko pojętej muzyce rozrywkowej. Był Rock&Roll, pop, muzyka filmowa, Tv i teatralna. Potem czas na inżynierię dźwięku w Londynie, i produkcje innych artystów. Setki, tysiące godzin za stołem mikserskim. Eksperymentowałem z różnymi dźwiękami i gatunkami muzyki, setkami muzyków i różnych instrumentów, nigdy nie zatrzymując się w żadnej z alejek na dłużej niż potrzebowałem.
Jak dziś mogę powiedzieć, te wszystkie doświadczenia nie były celem, a drogą do siebie.
Gdy skończyłem 33 rok życia, a moje doświadczenie już było nieprzeciętnie bogate, stanęłam przed życiowym pytaniem. Co dalej? Za młody by umrzeć, ale odgrzewać kotleta, czyli robić tylko lepsze produkcje, doskonalsze opakowania do tak dobrze mi już poznanej substancji? to nie ja. Nuda.
W odpowiedzi na moje pytanie, Wszechświat zesłał mi do mojego studia genialnego wizjonera, szamana w przebraniu muzyka, wysłannika przyszłości, który postawił przede mną gong i sprawnie wprowadził mnie w Świat Świętych Dźwięków.
Pojęcie Święte Dźwięki dla mnie znaczy po prostu świadome używanie dźwięku i muzyki dla celów prozdrowotnych i poszerzania świadomości.
CDN.
Mariola
Kris
Gosia i Paweł z Kaszub
Drodzy, Huzy i Joano, z serca dziękuję za wczorajszy koncert, misterium…I przeżycie, które było moim udziałem. Dziękuję za możliwość goszczenia w przestrzeni niebiańskiej, którą tworzycie razem i otwieracie dla tych, których zawoła. Spokój, harmonia, piękno, natura, to tylko kilka odpowiedników dla tego magicznego miejsca. No i Wasze serca…Huzy, to jak wydobywasz dźwięk i łączysz, jest przepiękną symfonią, która wsysa duszę i wypełnią tą niezwykłą pustką i ciszą, ukojeniem i zestrojeniem ze Żródłem w nas…Obecnością…Piękna to podróż w głąb siebie gdzie „wszystko jest dobrze w całym Stworzeniu”.
Namaste
Urszula